Historia z życia wzięta

Ta historia wydarzyła się dość dawno, ale stwierdziłam, że i tak o niej wam opowiem.   

Historia: Poszłam do kościoła. Z resztą jak co niedziele. Wszystko było normalne, tak jak zawsze. Do póki…Pan nie usiadł obok mnie. Nie centralnie obok ,ale mogłam go widzieć itp. Ale to nie zwykły pan usiadł. Bo pan niewidomy. Dla niego wielką trudnością było zwykłe klęknięcie, żeby usiąść na ławce czy nawet chodzenie. Nie potrafiłam patrzeć jak on się męczy. Na prawdę było mi go bardzo szkoda. 

Morał: Trzeba się cieszyć tego co się ma. Nie możemy być źli z powodu, że nie mamy nowego telefonu, komputera czy wymarzonego pokoju. Cieszmy się za to, co mamy. Że możemy iść i nie bać się, że na coś wpadniemy, bo nic nie widzimy, że możemy wąchać piękny zapach rosnących kwiatów na wiosnę, że możemy śpiewać i porozumiewać się ze swoimi znajomymi, że możemy słyszeć piękne słowa wsparcia, że możemy wyjść na spacer w piękną pogodę, a nie jesteśmy przykuci do łóżka. Trzeba się cieszyć z takich rzeczy, bo nie wiadomo kiedy możemy to stracić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>